Na ulicach Krakowa w ubiegłym bodaj tygodniu pojawiły się okrąglaki z reklamami jednej z serii wydawniczych, którą miałem przyjemność projektować.
Chodzi o serię „Małe Monografie” opracowaną w Polskim Wydawnictwie Muzycznym.
W serii wyszło już bodaj dwadzieścia kilka tomów, kolejne tomy ukazują się od dobrych kilku lat.
Autorką ilustracji okładkowych jest Ewelina Gąska i to w dużej mierze one decydują o charakterze wizualnym całości oraz o tym, jak seria jest postrzegana.
Po mojej stronie było zaprogramowanie serii: ustalenie formatu i wyposażenia książki, zaprojektowanie układu typograficznego środka i okładek, przygotowanie specyfikacji technicznej oraz wdrożenie wszystkich okładek. Przygotowałem też skład kilku pierwszych tomów.
Seria zawiera – zgodnie z nazwą – małe monografie kompozytorów i kompozytorek polskich oraz zagranicznych, w formule sprzyjającej lekturze w dowolnym miejscu, na przykład w czasie podróży z/do miejsca pracy. Książki mają kieszonkowy format, co sprzyja takiej wszędobylskiej lekturze, oraz – co nie mniej ważne – cechują się przede wszystkim przystępności merytoryczną.
Zgodnie z koncepcją wypracowaną w redakcji Polskiego Wydawnictwa Muzycznego, książki mają stanowić wprowadzenie do twórczości i życia danej osoby kompozytorskiej: zawierają podstawowe fakty biograficzne oraz pierwsze wskazówki dotyczące tego, jak podchodzić do jej muzyki – jak jej słuchać, jak ją interpretować, co można z niej wyciągnąć na własny użytek.
Jeśli więc ktoś jest zainteresowany twórczością któregoś z wybranych kompozytorów czy kompozytorek, może potraktować te książki jako punkt wyjścia (do ewentualnych dalszych lektur, badań, poszukiwań etc.).
Wszystkie tomy są dostępne na stronie księgarni Polskiego Wydawnictwa Muzycznego, a w poręcznej formie zaprezentowane na prostym landing page’u pod adresem → malemonografie.pl.
Książki są naprawdę niewielkie – mieszczą się w dłoni, łatwo je przewertować i przeczytać w dowolnym miejscu i czasie.
Polecam.

PS O MM pisałem już w → zajawce jakiś czas temu: a obszerniej na → LinkedInie (w kontekście kalendarza PWM na rok 2025). Część refleksji się powtarza, za co przepraszam – zapomniałem o tym tekście 🤦♂️

No Comments.