Żółty pociąg Polskiego Wydawnictwa Muzycznego podbił serca jurorów branżowego, prestiżowego konkursu eventowego MP Power Awards i zdobył nagrodę w kategorii kampania zintegrowana z wykorzystaniem event marketingu.
Gala wręczenia nagród odbyła się 22 kwietnia w hotelu Sofitel Warszawa Victoria (którego oryginalne logo zaprojektował notabene Roman Duszek) i była podsumowaniem i celebracją najlepszych projektów eventowych ubiegłego roku.




Wśród nich znalazł się (przygotowany przez PWM wraz z agencją event-factory jako finał obchodów 80-lecia oficyny) projekt PWM w ruchu – Pociąg Wypełniony Muzyką, czyli pierwszy mobilny festiwal muzyczny w Polsce. Dosłownie: muzyka na kołach i szynach [tory były dobre, z lokomotywą gorzej, ale daliśmy radę 😉], z Krakowa do Gdańska. No, jeńców nie braliśmy. Zabraliśmy za to w wyjątkową podróż sporą grupę pasażerów i pasażerek, którzy w pociągu i na peronach mogli się rozkoszować dźwiękami fantastycznej muzyki, a na koniec posłuchać jednego z najwspanialszych projektów muzycznych ostatnich, a mianowicie Laeta Mundus [Anaklasis, PWM – album, który, notabene, otrzymał dwa dni później, czyli 24 maja Fryderyka w kategorii Album Roku Klasyka-Cross-over] we wspaniałej przestrzeni Centrum św. Jana w Gdańsku. Jeśli to nie jest tour de force instytucjonalne, to nie wiem, co miałoby nim być [a to nie koniec podsumowania tego tygodnia w PWM – w dniach 23 – 26 kwietnia PWM celebrowało minifestiwalowo otwarcie kluboksięgarni UNA na Rynku Główny 36 w Krakowie].




Wracając do pociągu: sześć wagonów + lokomotywa zamienione w przestrzeń koncertową, edukacyjną i warsztatową. Do tego koncerty na peronach miast na trasie przejazdu. Spotkania z kompozytorami, autorkami i autorami publikacji, osobami artystycznymi, różne aktywności muzyczne, edukacyjne, rozrywkowe, wspaniała wyżerka pod wodzą mistrza Mateusza Gesslera. Sporo tego. Program całości zajmował solidną płachtę programu eventowego, nie sposób się było nudzić. Ale jeśli ktoś chciał, to można było – słuchając dobrej muzyki w solidnych słuchawkach, wertując dobre książki, ba, można było sobie nawet uciąć drzemkę – stosowne przygotowane specjalnie opaski na oczy gwarantowały komfort drzemiącym.
Projekt udało się zrealizować w absurdalnie krótkim czasie dzięki ścisłej współpracy PWM i agencji event-factory (pod wodzą Konrada Kopera, Marzeny Chmiel i Filipa Żoka), która odpowiadała za realizację eventową i produkcję wydarzenia. Świetny zespół specjalistów i specjalistek, którzy i które z uśmiechem realizują od ręki rzeczy supertrudne, a niemożliwe – najpóźniej na następny dzień. Merytorycznie wspierał ich znany zapewne wielu z was Filip Berkowicz, m.in. twórca festiwalu Actus Humanus. A w PWM – świetny zespół prowadzony przez dyrektora – redaktora naczelnego dr. Daniela Cichego – głównego pomysłodawcę wydarzenia, składający się z wielu osób z działów promocji, redakcji, Polskiej Biblioteki Muzycznej, handlu i marketingu, poligrafii (na wymienienie wszystkich przyjdzie czas przy okazji prezentacji portfoliowej całego projektu).
Na galę trafiliśmy na zaproszenie Konrada Kopera. Razem z Karoliną Grysiak (szefową promo, mocno zaangażowaną w realizację projektu) reprezentowaliśmy wydawnictwo i mieliśmy zaszczyt odebrać nagrodę razem z ekipą event-factory. Projekt PWM w ruchu był nominowany w trzech kategoriach, zgarnął nagrodę w jednej, a dodatkowo zdobył trzecie miejsce w głosowaniu publiczności.
[nagranie gali – kategoria kampania zintegrowana z wykorzystaniem event marketingu]
Z rozmów kuluarowych z jurorami wynika, że nasz „żółty pociąg” naprawdę zwrócił ich uwagę – jako całość, jako pomysł i jako realizacja.
Z mojej perspektywy – projekt zupełnie szalony, który realizowałem projektowo w trybie przetrwania, tj. musi zostać zrealizowane – czasu jest mało – musimy działać tak, żeby każdy tryb maszyny mógł zadziałać we właściwy sposób we właściwym czasie. Odpowiadałem oczywiście przede wszystkim za projekt graficzny, ale spektrum obejmowało bardzo wiele elementów – od projektu oklejenia lokomotywy i sześciu wagonów, przez projekt landing page’a, wszystkich elementów drukowanych i produkowanych fizycznie, jak menu, zaproszenia, manuale, badge, smycze, opaski na nadgarstki, bluzy, t‑shirty, kubki, zasłony etc., aż po większość projektów do mediów społecznościowych, storyboard animacji kolejowej (wyświetlanej na ekranach w wagonach pendolino; spot zanimował wspaniale Sławek Fąfara z Atomy Studio).
Na pełną prezentację przyjdzie jeszcze czas – mamy fantastyczną dokumentację: zdjęcia, nagrania wideo, zmontowane reportaże, włącznie z timelapse’em oklejania pociągu.
Już teraz jednak widać jedno: to wydarzenie naprawdę zrobiło robotę, odbiło się szerokim echem. W reakcjach uczestników – na żywo i w mediach – widać było autentyczną ciekawość, zainteresowanie, ale też radość i zaangażowanie. I to jest chyba jego największa wartość.
Więcej informacji w poście nt. nominacji konkursowych. (włącznie z kilkoma niezbędnymi kredytami).
=
fot. Marcin Faliński (MeetingPlanner.pl), [tmh] i event-factory 🙏
No Comments.