MP Power Award dla PWM w ruchu!

gravatar
 | 
28/04/2026

Żół­ty pociąg Pol­skie­go Wydaw­nic­twa Muzycz­ne­go pod­bił ser­ca juro­rów bran­żo­we­go, pre­sti­żo­we­go kon­kur­su even­to­we­go MP Power Awards i zdo­był nagro­dę w kate­go­rii kam­pa­nia zin­te­gro­wa­na z wyko­rzy­sta­niem event marketingu.

Gala wrę­cze­nia nagród odby­ła się 22 kwiet­nia w hote­lu Sofi­tel War­sza­wa Vic­to­ria (któ­re­go ory­gi­nal­ne logo zapro­jek­to­wał nota­be­ne Roman Duszek) i była pod­su­mo­wa­niem i cele­bra­cją naj­lep­szych pro­jek­tów even­to­wych ubie­głe­go roku.

Wśród nich zna­lazł się (przy­go­to­wa­ny przez PWM wraz z agen­cją event-fac­to­ry jako finał obcho­dów 80-lecia ofi­cy­ny) pro­jekt PWM w ruchu – Pociąg Wypeł­nio­ny Muzy­ką, czy­li pierw­szy mobil­ny festi­wal muzycz­ny w Pol­sce. Dosłow­nie: muzy­ka na kołach i szy­nach [tory były dobre, z loko­mo­ty­wą gorzej, ale dali­śmy radę 😉], z Kra­ko­wa do Gdań­ska. No, jeń­ców nie bra­li­śmy. Zabra­li­śmy za to w wyjąt­ko­wą podróż spo­rą gru­pę pasa­że­rów i pasa­że­rek, któ­rzy w pocią­gu i na pero­nach mogli się roz­ko­szo­wać dźwię­ka­mi fan­ta­stycz­nej muzy­ki, a na koniec posłu­chać jed­ne­go z naj­wspa­nial­szych pro­jek­tów muzycz­nych ostat­nich, a mia­no­wi­cie Laeta Mun­dus [Ana­kla­sis, PWM – album, któ­ry, nota­be­ne, otrzy­mał dwa dni póź­niej, czy­li 24 maja Fry­de­ry­ka w kate­go­rii Album Roku Kla­sy­ka-Cross-over] we wspa­nia­łej prze­strze­ni Cen­trum św. Jana w Gdań­sku. Jeśli to nie jest tour de for­ce insty­tu­cjo­nal­ne, to nie wiem, co mia­ło­by nim być [a to nie koniec pod­su­mo­wa­nia tego tygo­dnia w PWM – w dniach 23 – 26 kwiet­nia PWM cele­bro­wa­ło mini­fe­sti­wa­lo­wo otwar­cie klu­bok­się­gar­ni UNA na Ryn­ku Głów­ny 36 w Krakowie].

Wra­ca­jąc do pocią­gu: sześć wago­nów + loko­mo­ty­wa zamie­nio­ne w prze­strzeń kon­cer­to­wą, edu­ka­cyj­ną i warsz­ta­to­wą. Do tego kon­cer­ty na pero­nach miast na tra­sie prze­jaz­du. Spo­tka­nia z kom­po­zy­to­ra­mi, autor­ka­mi i auto­ra­mi publi­ka­cji, oso­ba­mi arty­stycz­ny­mi, róż­ne aktyw­no­ści muzycz­ne, edu­ka­cyj­ne, roz­ryw­ko­we, wspa­nia­ła wyżer­ka pod wodzą mistrza Mate­usza Ges­sle­ra. Spo­ro tego. Pro­gram cało­ści zaj­mo­wał solid­ną płach­tę pro­gra­mu even­to­we­go, nie spo­sób się było nudzić. Ale jeśli ktoś chciał, to moż­na było – słu­cha­jąc dobrej muzy­ki w solid­nych słu­chaw­kach, wer­tu­jąc dobre książ­ki, ba, moż­na było sobie nawet uciąć drzem­kę – sto­sow­ne przy­go­to­wa­ne spe­cjal­nie opa­ski na oczy gwa­ran­to­wa­ły kom­fort drzemiącym. 

Pro­jekt uda­ło się zre­ali­zo­wać w absur­dal­nie krót­kim cza­sie dzię­ki ści­słej współ­pra­cy PWM i agen­cji event-fac­to­ry (pod wodzą Kon­ra­da Kope­ra, Marze­ny Chmiel Fili­pa Żoka), któ­ra odpo­wia­da­ła za reali­za­cję even­to­wą i pro­duk­cję wyda­rze­nia. Świet­ny zespół spe­cja­li­stów i spe­cja­li­stek, któ­rzy i któ­re z uśmie­chem reali­zu­ją od ręki rze­czy super­trud­ne, a nie­moż­li­we – naj­póź­niej na następ­ny dzień. Mery­to­rycz­nie wspie­rał ich zna­ny zapew­ne wie­lu z was Filip Ber­ko­wicz, m.in. twór­ca festi­wa­lu Actus Huma­nus. A w PWM – świet­ny zespół pro­wa­dzo­ny przez dyrek­to­ra – redak­to­ra naczel­ne­go dr. Danie­la Ciche­go – głów­ne­go pomy­sło­daw­cę wyda­rze­nia, skła­da­ją­cy się z wie­lu osób z dzia­łów pro­mo­cji, redak­cji, Pol­skiej Biblio­te­ki Muzycz­nej, han­dlu i mar­ke­tin­gu, poli­gra­fii (na wymie­nie­nie wszyst­kich przyj­dzie czas przy oka­zji pre­zen­ta­cji port­fo­lio­wej całe­go projektu).

Na galę tra­fi­li­śmy na zapro­sze­nie Kon­ra­da Kope­ra. Razem z Karo­li­ną Gry­siak (sze­fo­wą pro­mo, moc­no zaan­ga­żo­wa­ną w reali­za­cję pro­jek­tu) repre­zen­to­wa­li­śmy wydaw­nic­two i mie­li­śmy zaszczyt ode­brać nagro­dę razem z eki­pą event-fac­to­ry. Pro­jekt PWM w ruchu był nomi­no­wa­ny w trzech kate­go­riach, zgar­nął nagro­dę w jed­nej, a dodat­ko­wo zdo­był trze­cie miej­sce w gło­so­wa­niu publiczności.

[nagra­nie gali – kate­go­ria kam­pa­nia zin­te­gro­wa­na z wyko­rzy­sta­niem event marketingu]

Z roz­mów kulu­aro­wych z juro­ra­mi wyni­ka, że nasz „żół­ty pociąg” napraw­dę zwró­cił ich uwa­gę – jako całość, jako pomysł i jako realizacja.

Z mojej per­spek­ty­wy – pro­jekt zupeł­nie sza­lo­ny, któ­ry reali­zo­wa­łem pro­jek­to­wo w try­bie prze­trwa­nia, tj. musi zostać zre­ali­zo­wa­ne – cza­su jest mało – musi­my dzia­łać tak, żeby każ­dy tryb maszy­ny mógł zadzia­łać we wła­ści­wy spo­sób we wła­ści­wym cza­sie. Odpo­wia­da­łem oczy­wi­ście przede wszyst­kim za pro­jekt gra­ficz­ny, ale spek­trum obej­mo­wa­ło bar­dzo wie­le ele­men­tów – od pro­jek­tu okle­je­nia loko­mo­ty­wy i sze­ściu wago­nów, przez pro­jekt lan­ding page’a, wszyst­kich ele­men­tów dru­ko­wa­nych i pro­du­ko­wa­nych fizycz­nie, jak menu, zapro­sze­nia, manu­ale, bad­ge, smy­cze, opa­ski na nad­garst­ki, blu­zy, t‑shirty, kub­ki, zasło­ny etc., aż po więk­szość pro­jek­tów do mediów spo­łecz­no­ścio­wych, sto­ry­bo­ard ani­ma­cji kole­jo­wej (wyświe­tla­nej na ekra­nach w wago­nach pen­do­li­no; spot zani­mo­wał wspa­nia­le Sła­wek Fąfa­ra z Ato­my Studio).

Na peł­ną pre­zen­ta­cję przyj­dzie jesz­cze czas – mamy fan­ta­stycz­ną doku­men­ta­cję: zdję­cia, nagra­nia wideo, zmon­to­wa­ne repor­ta­że, włącz­nie z timelapse’em okle­ja­nia pociągu.

Już teraz jed­nak widać jed­no: to wyda­rze­nie napraw­dę zro­bi­ło robo­tę, odbi­ło się sze­ro­kim echem. W reak­cjach uczest­ni­ków – na żywo i w mediach – widać było auten­tycz­ną cie­ka­wość, zain­te­re­so­wa­nie, ale też radość i zaan­ga­żo­wa­nie. I to jest chy­ba jego naj­więk­sza wartość.

Wię­cej infor­ma­cji w poście nt. nomi­na­cji kon­kur­so­wych. (włącz­nie z kil­ko­ma nie­zbęd­ny­mi kredytami). 

=

fot. Mar­cin Faliń­ski (MeetingPlanner.pl), [tmh] i event-factory 🙏

No Comments.

[BLOG FEDIVERSE]

@ADMIN@TESSERA.ORG.PL

[NA SKRÓTY]

[ONLINE]

[C] COPYRIGHT BY [tmh] MMXXVI

[E] TESSERA@TESSERA.ORG.PL

[M] +48 606 397 976