Bio­gra­fia Kundery

gravatar
 | 
07/03/2026
Featured Image

Boha­te­ra tej książ­ki, czy­li Mila­na Kun­de­ry niko­mu chy­ba przed­sta­wiać nie trze­ba. Nie uka­za­ła się jed­nak, co cie­ka­we, w Pol­sce żad­na peł­na bio­gra­fia tego autora.

Peł­na pre­zen­ta­cja pro­jek­tu w zakład­ce portfolio: 

Wydaw­nic­two W.A.B. posta­no­wi­ło wypeł­nić tę lukę i zapro­po­no­wa­ło pol­skim czy­tel­ni­kom i czy­tel­nicz­kom bio­gra­fię autor­stwa fran­cu­skiej autor­ki Flo­ren­ce Noivil­le, któ­ra przy­jaź­ni­ła się z Mila­nem Kun­de­rą i jego żoną oraz mia­ła szan­sę poznać auto­ra Nie­zno­śnej lek­kość bytu w póź­niej­szym okre­sie jego życia.

Książ­ka ta zbu­do­wa­na jest ze wspo­mnień, powi­do­ków roz­mów, spo­tkań, a tak­że frag­men­tów ana­liz twór­czo­ści auto­ra Żar­tu.

Pierw­sza wer­sja okład­ki zosta­ła odrzu­co­na – może i słusz­nie, była chy­ba zbyt wykon­cy­po­wa­na jak na bez­po­śred­niość i pro­sto­li­nij­ność for­mu­ły bio­gra­ficz­nej zapro­po­no­wa­nej przez autorkę.

Dru­ga wer­sja, osta­tecz­na, wyglą­da jak na załą­czo­nych obraz­kach. Zde­cy­do­wa­łem się na umiesz­cze­nie na fron­cie okład­ki wspa­nia­łe­go por­tre­tu auto­ra, wyko­na­ne­go bodaj w Pary­żu przed jed­ną z kawiar­ni. Boha­ter uchwy­co­ny jest od tyłu, w momen­cie, w któ­rym odwra­ca się w stro­nę foto­gra­fa czy fotografki.

Wyszpa­ro­wa­ne zdję­cie uzu­peł­ni­łem blo­ko­wą, nie­co kon­fun­du­ją­cą w kom­po­zy­cji typo­gra­fią, z bar­dzo dużym nazwi­skiem i dużym imie­niem. Czar­no-bia­ła foto­gra­fia auto­ra na jasno­sza­rym tle + liter­nic­two i apla w nie­bie­ska­wej sza­ro­ści, nie­mal sta­lo­wym odcie­niu, co nada­je cało­ści bar­dzo dys­tyn­go­wa­ny wygląd.

Zde­cy­do­wa­łem się na zasto­so­wa­nie w ukła­dzie typo­gra­ficz­nym okład­ki i stron tytu­ło­wych dwóch kro­jów: display­owe­go gro­te­ska FK Scre­amer Flo­ria­na Kar­ste­na oraz cha­rak­ter­ne­go sze­ry­fo­we­go kro­ju Gim­let Text Davi­da Jona­tha­na Ros­sa. Kolor wybra­ny do okład­ki jest na tyle kon­tra­sto­wy, że uda­ło się go zesta­wić zarów­no z jasno­sza­rym, jak i czar­nym, co wpro­wa­dza dodat­ko­wą dyna­mi­kę, szcze­gól­nie na czwar­tej stro­nie okładki.

Dzię­ki bar­dzo pre­cy­zyj­ne­mu wyko­na­niu przez dru­kar­nię wąskie pas­se-par­to­ut, prze­nie­sio­ne z kom­po­zy­cji fron­tu okład­ki na grzbiet i tył przy­da­je okład­ce szlachetności.

Żeby skon­tro­wać nie­bie­ską sza­rość okład­ki, zapro­po­no­wa­łem wyra­zi­sty poma­rań­czo­wy kolor wyklej­ki, na któ­rej zna­lazł się bio­gram autor­ki oraz frag­ment książ­ki. Do tego kom­pa­ty­bil­na kolo­ry­stycz­nie kapi­tał­ka – sta­no­wią razem pomost mię­dzy zim­ną okład­ką a kre­mo­wym blo­kiem książ­ki (Lux Cre­am od Zinga).

Stro­ny przed­ty­tu­ło­wa i tytu­ło­wa wyko­rzy­stu­ją układ typo­gra­ficz­ny z fron­tu, w róż­nych kon­fi­gu­ra­cjach i rekom­po­zy­cjach wszyst­kich ele­men­tów okład­ko­wych: imie­nia i nazwi­ska boha­te­ra, nazwi­ska autor­ki, cyta­tu z Mila­na Kun­de­ry będą­ce­go pod­ty­tu­łem książ­ki, infor­ma­cji o tym, że mamy do czy­nie­nia z bio­gra­fią, oraz nazwi­ska tłu­ma­cza. Tych ele­men­tów było cał­kiem spo­ro, więc pew­nym wyzwa­niem było umiesz­cze­nie ich w czy­tel­ny i inte­re­su­ją­cy spo­sób oraz skom­po­no­wa­nie z dyna­micz­nym por­tre­tem autora.

Ta nie­mal roz­tań­czo­na kom­po­zy­cyj­nie for­mu­ła zysku­je roz­wi­nię­cie na stro­nie przed­ty­tu­ło­wej i tytu­ło­wej, któ­re poda­łem w ska­li odcie­ni sza­ro­ści, aby nie przy­tła­czać blo­ku cięż­ki­mi, masyw­ny­mi lite­ra­mi. Oczy­wi­ście sza­rość w środ­ku, dru­ko­wa­ne­go w jed­nym kolo­rze, nie ma już tego sta­lo­wo-nie­bie­skie­go tonu, ale nadal inte­re­su­ją­co kore­spon­du­je z okładką.

Dodat­ko­wy sma­czek i jakość pro­jek­to­wa tkwi w dobo­rze uszla­chet­nień okład­ko­wych. Wraz z dyrek­tor­ką arty­stycz­ną dzia­łu redak­cji lite­rac­kiej, Joan­ną Strę­kow­ska-Türk­men, zde­cy­do­wa­li­śmy się na zasto­so­wa­nie folii pia­sko­wej, któ­rą dodat­ko­wo pokry­li­śmy wybiór­czo lakie­rem błysk. Ze wzglę­du na nie­jed­no­li­tą powierzch­nię folii pia­sko­wej dało to bar­dzo cie­ka­wy efekt – lek­ko zre­du­ko­wa­nej poły­skli­wo­ści, w prze­ci­wień­stwie do kla­sycz­ne­go lakie­ru UV sto­so­wa­ne­go na gład­kich foliach. Na folii pia­sko­wej efekt jest bar­dziej zniu­an­so­wa­ny, co wpro­wa­dza dodat­ko­wą dyna­mi­kę do w grun­cie rze­czy powścią­gli­wej for­mu­ły pro­jek­to­wej całości.

Wyda­je mi się, że ten pro­jekt to uda­ne połą­cze­nie moc­nych gestów kom­po­zy­cyj­nych, wyra­zi­stej typo­gra­fii oraz przy­jem­ne­go, lek­ko zaska­ku­ją­ce­go efek­tu doty­ko­we­go. Polecam.

Do tego sesja Basi, któ­ra sfo­to­gra­fo­wa­ła książ­kę na nie­mal czer­wo­nym tle, wcho­dzą­cym w dia­log z wyklej­ką. Dobrze to wygląda.

Peł­na pre­zen­ta­cja pro­jek­tu w zakład­ce portfolio: 

No Comments.

[BLOG FEDIVERSE]

@ADMIN@TESSERA.ORG.PL

[NA SKRÓTY]

[ONLINE]

[C] COPYRIGHT BY [tmh] MMXXVI

[E] TESSERA@TESSERA.ORG.PL

[M] +48 606 397 976