2025/

gravatar
 | 
31/12/2025
Featured Image

Zamiast pod­su­mo­wa­nia roku – co uda­ło się zro­bić, osią­gnąć, ogar­nąć*, cze­go nie i dla­cze­go oraz posta­no­wień nowo­rocz­nych – cytat z felie­to­nu Karo­la Klecz­ki z gru­dnio­we­go „Zna­ku”. Autor zda­je się podą­żać podob­ny­mi ścież­ka­mi w reflek­sjach filo­zo­ficz­nych, więc zamiast wła­snych wnio­sków, prze­kle­jam frag­ment tekstu.

Pla­ton w Bie­sia­dzie przy­po­mi­na sta­ry mit o roz­dzie­le­niu ludzi na połów­ki: „Każ­dy z nas jest zrzu­tem czło­wie­ka, ponie­waż roz­cię­ty niczym mor­skie płaszcz­ki: z jed­ne­go dwa. I każ­dy sta­le szu­ka swo­je­go zrzu­tu”. Tłu­macz Edward Zwol­ski dopo­wia­da, że przez „zrzut” rozu­mie sym­bo­lon, przed­miot, któ­ry prze­ła­my­wa­li Gre­cy, aby przy ponow­nym spo­tka­niu roz­po­znać się poprzez przy­ło­że­nie do sie­bie roz­ła­ma­nych kawał­ków. W Rzy­mie obiekt ten nazy­wa­no tes­se­ra hospi­ta­lis, czy­li tablicz­ką gościn­no­ści. Byung-Chul Han wyko­rzy­stu­je tę meta­fo­rę w ese­ju O zani­ka­niu rytu­ałów, gdy przy­po­mi­na, że isto­tą sym­bo­lu jest sym­bál­le­in – łącze­nie, budo­wa wspól­no­ty. Tak wła­śnie dzia­ła rytu­ał: jest pod­po­rą spo­łecz­no­ści, zawią­zu­je ją poprzez zgro­ma­dze­nie – czy to na nabo­żeń­stwie, czy wła­śnie pod­czas spo­rzą­dza­nia tra­dy­cyj­nej wigi­lii. Wspól­no­ta, któ­ra kul­ty­wu­je pew­ne prak­ty­ki, sama sie­bie rozu­mie w dzia­ła­niu, bez słów. „Spo­łe­czeń­stwo rytu­al­ne nie potrze­bu­je empa­tii, ponie­waż jest cia­łem rezo­nu­ją­cym” – pisze Han, doce­nia­jąc orga­nicz­ne współ­czu­cie spo­łecz­no­ści rytu­al­nej. Cele­bra nie wyma­ga uczuć, bo nie psy­cho­lo­gi­zu­je – sta­bi­li­zu­je życie bez poda­wa­nia wyja­śnień czy uza­sad­nień dla prze­żyć jej uczestników.

Jeśli o coś cho­dzi w świę­tach rozu­mia­nych na spo­sób nie stric­te reli­gij­ny, to wła­śnie o to.

Dobre­go roku 2026.

PS Nie do koń­ca zga­dzam się z auto­rem w zakre­sie pry­wat­nych rytu­ałów. Myślę, że dzia­ła­ją, ale ich sku­tecz­ność jest po pro­stu jed­nost­ko­wa, czy­li nie two­rzą one wspól­no­ty w rozu­mie­niu Hana. To być może na jakimś pozio­mie kwe­stio­nu­je ich sens, ale na pozio­mie indy­wi­du­al­nych prak­tyk życio­wych sta­no­wi jed­no z nie­wie­lu sku­tecz­nych narzę­dzi opo­ru i samoobrony.

Wigi­lia nie musi być wspól­no­to­wa sen­su lar­go, nie musi koniecz­nie ozna­czać robie­nia siy­mie­niont­ki, może ozna­czać, że kil­ka osób, któ­re chcą razem spę­dzić czas w for­mu­le rytu­ału, wyrwa­nia z codzien­ne­go try­bu funk­cjo­no­wa­nia, wspól­nie robi piz­zę albo lepi uszka do barsz­czu z kar­to­nu. Wspól­no­ta i wspól­no­to­wość nie muszą być pisa­ne tyl­ko wiel­ką lite­rą. Może zanim dojdziemy/wrócimy do wspól­not wiel­ką lite­rą, musi­my przejść przez wspól­no­ty w mniej­szej ska­li. Omi­ja­jąc rafy amo­ral­ne­go fami­li­zmu z jed­nej stro­ny, z dru­giej – tok­sycz­ne­go indywidualizmu.

Kotwi­ce tesserowe:

Kon­cep­cja tes­se­ra hospi­ta­lis, zaczerp­nię­ta prze­ze mnie z tek­stu Gada­me­ra Aktu­al­ność pięk­na, przez Karo­la Klecz­kę – z Bie­sia­dy Pla­to­na i (zapew­ne) od Hana (O zani­ka­niu rytu­ałów).

Jej omó­wie­nie w ww. ese­ju Hana O zani­ka­niu rytu­ałów, pomiesz­czo­nym w tomie Duch nadziei i inne ese­je, któ­ry zapro­jek­to­wa­łem i któ­ry już się poja­wiał w reflek­sjach na stro­nie i w sm. A któ­ry, jak zawsze z książ­ka­mi Hana, jest dla mnie wyda­rze­niem nie tyl­ko zawo­do­wym, ale też intelektualnym.

O zani­ka­niu rytu­ałów uwa­żam zresz­tą za naj­waż­niej­szą książ­kę Hana od cza­su Psy­cho­po­li­ty­ki. Duch nadziei też ma moc, ale po kil­ku lek­tu­rach obu ese­jów na dłu­żej zosta­ją ze mną wła­śnie reflek­sje z O zani­ka­niu rytu­ałów. Może jest po pro­stu tak, że bez rytu­ałów nie ma szans na nadzie­ję. Uprasz­czam na pew­no, ale nie pró­bu­ję tu się sadzić na ana­li­zę filo­zo­ficz­ną – po tę odsy­łam np. do Karo­la Klecz­ki i pod­ka­stu filo­zo­ficz­ne­go „Zna­ku” – tyl­ko prag­ma­tycz­nie rekon­stru­uję te powi­do­ki kon­struk­tyw­nych wnio­sków lek­tu­ro­wych, któ­re się osa­dza­ją w prze­bodź­co­wa­nym umy­śle czło­wie­ka uwi­kła­ne­go zawo­do­wo i pry­wat­nie w świat tek­sto­wy, książ­ko­wy, lekturowy. 

I jesz­cze koda z felie­to­nu Kleczki:

Rytu­ał to wyraz języ­ka ser­ca, poszu­ku­ją­ce­go „dru­giej poło­wy”, uzu­peł­nie­nia i źró­dło­we­go spo­ko­ju. Życie przed­sta­wia się w nim samo sobie, powie Han, odbi­ja się bez popa­da­nia w nar­cyzm. Rytu­ał uczy, jak obcho­dzić się z ludź­mi i rze­cza­mi. Rów­nież z wigi­lią, więk­szą ode mnie, moich bli­skich i być może ani­mo­zji, któ­re na co dzień nas od sie­bie oddalają.

* Zajaw­ka takie­go pod­su­mo­wa­nia w dzi­siej­szych stor­kach na insta. Repo­sty mate­ria­łów opra­co­wa­nych i opu­bli­ko­wa­nych przez wspa­nia­łe insty­tu­cje, z któ­ry­mi i dla któ­rych mam zaszczyt pracować. 🙏 

[żeby nie było zupeł­nie bez akcen­tu świą­tecz­ne­go – han na ai-owym tle 🙃]

No Comments.

[BLOG FEDIVERSE]

@ADMIN@TESSERA.ORG.PL

[NA SKRÓTY]

[ONLINE]

[C] COPYRIGHT BY [tmh] MMXXVI

[E] TESSERA@TESSERA.ORG.PL

[M] +48 606 397 976